Blog

Excel czy TMS? Uczciwe kryteria dla małej firmy transportowej

Excel czy TMS? Jeśli prowadzisz małą firmę transportową albo spedycyjną i wszystkie zlecenia masz w arkuszu, prędzej czy później zadasz sobie to pytanie. Odpowiedź nie brzmi zawsze „TMS”: są firmy, którym dobrze prowadzony Excel wystarcza latami.

W tym artykule nie znajdziesz listy funkcji do porównywania ofert. Znajdziesz uczciwe kryteria: kiedy arkusz jest w porządku, po jakich sygnałach poznać, że zaczyna kosztować więcej, niż daje, jak policzyć koszt zwlekania w godzinach i jak przejść na system tak, żeby ani jeden ładunek nie utknął.

Kiedy Excel w firmie transportowej naprawdę wystarcza?

Arkusz nie jest wrogiem. Jest darmowy, każdy go zna i można w nim zbudować prosty rejestr zleceń w jedno popołudnie. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy firma rośnie szybciej niż dyscyplina wokół pliku.

Excel zwykle wystarcza, jeśli spełniasz większość z tych warunków:

  • Zlecenia przyjmuje i prowadzi jedna osoba, najczęściej właściciel, więc nikt nie nadpisuje cudzych zmian.
  • Obsługujesz kilku stałych klientów na powtarzalnych trasach i rzadko dzielisz zlecenie na kilku przewoźników.
  • Masz kilka pojazdów, a terminy przeglądów i ubezpieczeń mieszczą się w jednym kalendarzu.
  • Faktury wystawiasz raz w tygodniu w programie księgowym i nie gubisz przy tym zleceń.
  • Wiesz bez szukania, ile zarobiłeś na każdym kursie w zeszłym miesiącu.
Szybki test: poproś kogoś z zespołu, żeby w ciągu dwóch minut powiedział, jaki jest status trzech dowolnych zleceń z tego tygodnia i czy są już zafakturowane. Jeśli się udaje bez telefonu do kierowcy i bez otwierania pięciu plików, arkusz jeszcze daje radę.

Kiedy firma transportowa potrzebuje systemu TMS: 7 sygnałów ostrzegawczych

Nie ma magicznej liczby zleceń, po której trzeba zmienić narzędzie. Są za to objawy, które powtarzają się w firmach, gdzie Excel przestał nadążać. Jeśli rozpoznajesz u siebie trzy lub więcej z poniższych, warto zacząć liczyć.

  1. 1Istnieje kilka wersji pliku: „zlecenia_final”, „zlecenia_final2”, kopia na pulpicie spedytora. Nikt nie jest pewien, która jest aktualna.
  2. 2Te same dane wpisujesz trzy razy: do arkusza, do zlecenia dla przewoźnika w Wordzie i do faktury.
  3. 3O status ładunku pytasz telefonicznie, bo w arkuszu jest tylko to, co ktoś zdążył wpisać wieczorem.
  4. 4Faktura czeka, bo nie wiadomo, gdzie jest CMR: w mailu, na WhatsAppie kierowcy czy w teczce w kabinie.
  5. 5Marżę na zleceniu znasz dopiero po miesiącu, kiedy księgowa zestawi faktury kosztowe z przychodowymi.
  6. 6Zdarzyło się, że auto pojechało z przeterminowanym przeglądem albo ubezpieczeniem, bo przypomnienie było w czyjejś głowie.
  7. 7Urlop jednej osoby paraliżuje firmę, bo tylko ona rozumie formuły i kolory w arkuszu.

Każdy z tych sygnałów osobno da się obejść. Razem oznaczają, że firma płaci za arkusz czasem ludzi, opóźnionymi fakturami i ryzykiem błędów, których nikt nie mierzy.

Excel czy TMS: co zmienia się w każdym procesie?

Najłatwiej podjąć decyzję, gdy porównasz nie programy, tylko konkretne czynności z typowego dnia. Tak wygląda ta sama praca w arkuszu i w systemie TMS:

Przyjęcie zlecenia
Excel: przepisujesz trasę, daty i stawkę z maila do wiersza. TMS: zlecenie ma stałe pola, przystanki i przypisanego klienta, a dane kontrahenta pobierasz po NIP.
Zlecenie dla przewoźnika
Excel: kopiujesz dane do szablonu w Wordzie i wysyłasz ręcznie. TMS: dokument powstaje ze zlecenia i wychodzi mailem jednym kliknięciem.
Statusy i kontakt z kierowcą
Excel: telefon, odpowiedź, wpis do komórki. TMS: kierowca potwierdza status sam, a Ty widzisz zmianę na liście zleceń.
Dokumenty CMR
Excel: zdjęcia w kilku skrzynkach i komunikatorach. TMS: dokument trafia do konkretnego zlecenia.
Marża
Excel: liczona na końcu miesiąca, jeśli ktoś pamięta o kosztach. TMS: widoczna przy każdym zleceniu, zanim je potwierdzisz.
Faktura
Excel: osobny program, dane przepisane jeszcze raz. TMS: faktura ze zlecenia, bez ponownego wpisywania.
Należności i limity
Excel: osobna zakładka, którą trzeba aktualizować. TMS: terminy płatności i limit kredytowy przy kontrahencie, widoczne przy nowym zleceniu.
Flota i terminy
Excel: kalendarz albo kolorowane komórki. TMS: dokumenty pojazdów i kierowców z datami ważności i filtrem po zbliżającym się terminie.

Tak działa na przykład Sokar: zlecenie FTL lub PTL z przystankami, stawkami, przewoźnikiem i kierowcą, a z niego PDF zlecenia dla przewoźnika, faktura VAT i podgląd marży. Kierowca dostaje link na telefon, bez instalowania aplikacji, widzi ładunek i trasę, potwierdza status i wgrywa CMR, a Ty dostajesz powiadomienie.

Ile kosztuje zostanie przy Excelu? Policz to w godzinach

Zamiast pytać, ile kosztuje system, policz, ile czasu zjada obecny sposób pracy. Poniżej przykład z okrągłymi liczbami dla firmy, która obsługuje 200 zleceń miesięcznie. Podstaw własne dane, bo u Ciebie proporcje będą inne.

  • Przykład: przepisywanie danych zlecenia do arkusza, dokumentu dla przewoźnika i faktury zajmuje 15 minut na zlecenie. Przy 200 zleceniach to 50 godzin w miesiącu.
  • Przykład: dwa telefony o status na zlecenie, po 3 minuty każdy. To kolejne 20 godzin.
  • Przykład: szukanie brakującego CMR przed wystawieniem faktury przy co czwartym zleceniu, po 10 minut. To około 8 godzin.
  • Razem w tym przykładzie: blisko 80 godzin miesięcznie, czyli mniej więcej połowa etatu spędzona na przepisywaniu i dopytywaniu.

Po drugiej stronie stoi koszt przejścia, który też trzeba policzyć uczciwie. To zwykle kilka godzin na uporządkowanie danych, od kilku dni do dwóch tygodni nauki dla zespołu i okres, w którym część pracy idzie wolniej, bo wszyscy uczą się nowych nawyków.

Najdroższe koszty arkusza rzadko widać w godzinach. To faktura wystawiona dwa tygodnie po rozładunku, zlecenie przyjęte poniżej kosztu przewoźnika albo kontrahent, który od dawna przekracza termin płatności, a nikt tego nie zauważył.

Zarządzanie zleceniami transportowymi w Excelu: jak wycisnąć więcej przed zmianą

Jeśli uznasz, że na system jeszcze za wcześnie, uporządkuj arkusz. Te zasady przydadzą się też później, bo czysty plik przenosi się do TMS dużo szybciej.

  • Jeden plik we wspólnej lokalizacji, bez kopii na pulpitach i bez wysyłania go mailem.
  • Jeden wiersz to jedno zlecenie z unikalnym numerem, którego używasz też na fakturze.
  • Osobna zakładka z kontrahentami: pełna nazwa, NIP, adres, termin płatności. W zleceniach wybierasz z listy, nie wpisujesz z pamięci.
  • Listy rozwijane dla statusów, żeby „w trasie”, „W TRASIE” i „jedzie” nie były trzema różnymi wartościami.
  • Kolumny na stawkę od klienta i koszt przewoźnika obok siebie, z marżą liczoną automatycznie.
  • Osobna zakładka z terminami przeglądów i ubezpieczeń, posortowana po dacie ważności.

Jeśli mimo tych zasad sygnały z listy powyżej wracają, to znak, że problemem nie jest porządek w pliku, tylko samo narzędzie.

Przejście z Excela na TMS bez zatrzymywania pracy: plan na 30 dni

Największy strach przed zmianą to obawa, że firma stanie na tydzień. Nie musi, jeśli nie przenosisz wszystkiego naraz. Sprawdzony układ wygląda tak:

  1. 1Przed startem: wybierz jedną osobę odpowiedzialną za wdrożenie i uporządkuj zakładki z kontrahentami oraz flotą.
  2. 2Tydzień 1: wprowadź kontrahentów, kierowców, ciągniki i naczepy z datami ważności dokumentów. Zleceń jeszcze nie ruszaj.
  3. 3Tydzień 2: wszystkie nowe zlecenia zakładaj już w systemie. Zlecenia rozpoczęte w Excelu kończ w Excelu, bez przenoszenia ich w połowie.
  4. 4Tydzień 3: wystawiaj faktury ze zleceń w systemie i włącz kierowcom wysyłanie statusów oraz dokumentów.
  5. 5Tydzień 4: porównaj czas obsługi zlecenia przed zmianą i po niej. Zamknij arkusz do edycji i zostaw go jako archiwum.
Sokar można sprawdzić w ramach bezpłatnego, trzydziestodniowego pilotażu, bez zobowiązań. Pomagamy przenieść kontrahentów, flotę i zlecenia, więc tydzień 1 z powyższego planu nie musi oznaczać ręcznego przepisywania.

Jeśli zlecenia przychodzą do Ciebie głównie mailem, sprawdź też Bobiego, asystenta AI dla spedycji i transportu. Bobi tworzy zlecenie z jednego zdania albo z maila klienta, dopyta o brakujące dane i zapisze je w Sokarze z PDF, ale niczego nie zapisuje bez Twojego potwierdzenia.

Jak po miesiącu sprawdzić, czy zmiana się opłaciła?

Ocena „wygodniej” albo „niewygodnie” to za mało. Przed startem zmierz kilka rzeczy w arkuszu, a po 30 dniach zmierz je ponownie w systemie:

  • Ile minut mija od otrzymania zlecenia od klienta do wysłania zlecenia przewoźnikowi.
  • Ile dni mija od rozładunku do wystawienia faktury.
  • Ile telefonów o status wykonujesz w typowym dniu.
  • Przy ilu zleceniach brakuje dokumentu w chwili fakturowania.
  • Czy potrafisz w minutę podać marżę z ostatniego tygodnia.

Jeśli liczby się nie poprawiły, nie brnij dalej z przyzwyczajenia. Pilotaż jest po to, żeby sprawdzić program dla firmy transportowej na własnych zleceniach, a nie na prezentacji.

Osobna sprawa to faktury. Od 2026 roku wystawianie faktur ustrukturyzowanych w KSeF jest obowiązkowe dla podatników VAT, z terminami zależnymi od wielkości firmy (art. 106ga ustawy o podatku od towarów i usług). Do KSeF wystarczy program do faktur, więc sam obowiązek nie wymusza TMS, ale łatwiej go spełnić, gdy faktura powstaje prosto ze zlecenia.

W sprawach indywidualnych skonsultuj się z doradcą podatkowym.

Sprawdź na własnych zleceniach, czy TMS oszczędza Ci czas. Bez zobowiązań, z pomocą w przeniesieniu danych.

Zacznij pilotaż Sokara na 30 dni